Wojtuś przemienia się z małego, cichego bobaska w roześmiane i głośne dziecko :) To niesamowite, jak w ciągu kilku dni taki maluch może się zmienić, zrobić jakieś postępy w swoim rozwoju. Robal chciałby cały czas siedzieć. Jak tylko poczuje coś w łapce, co pomoże mu się ruszyć, zaraz próbuje się podnosić :) Oprócz tego, synio zaczął krzyczeć... leży i krzyczy dla rozrywki, albo piszczy jak mała dziewczynka cieniutkim głosem... to naprawdę śmiesznie wygląda, jak taki byku krzyczy piskliwym głosikiem :P
Jest atrakcją dla całego domu. Nie można przy nim mieć złego nastroju :) Wystarczy, że się spojrzy, uśmiechnie i pokaże te swoje cudne dołeczki w policzkach i od razu człowiekowi lepiej :))
Dziś jest 26 listopada..., dokładnie rok temu po raz pierwszy ujrzałam Twoje kształty na Usg.
Serce waliło jak szalone, wtedy naprawdę uwierzyłam, że tam jesteś... wtedy wszystko zaczęło się zmieniać. Pomimo, że nie wiedziałam napewno, czy jesteś chłopcem, ja czułam, że tak będzie.... :)) Na zdjęciu z USG widać Twoje nóżki... śmialiśmy się, że masz na nich buty... :P
... Mój maleńki człowieczek.... <3
Z sentymentem wracam do momentu kiedy przyszedłeś na świat. To były najpiękniejsze chwile w moim życiu. Nic od tamtej pory nie jest takie jak wcześniej. I dobrze. Teraz wszystko jest tak jak być powinno. Jestem po prostu szczęśliwa. Wymarzony dom, najwspanialszy na świecie mąż, zdrowe, szczęśliwe dziecko, czego chcieć więcej ? Nie wiem. Mam to co chciałam. Reszta to drobiazgi, które i tak zrealizuję. Chcę dla nas zdrowia i spokoju. To jest priorytet.
Teraz zmieniamy temat.
Jak co roku o tej porze, wyciągam swój ulubiony,
śnieżny domek :) To mikołajkowy prezent z czasów chyba 1 gimnazjum... :) więc ma hohoho i jeszcze trochę lat :) Uwielbiam go, od razu czuję święta kiedy wieczorami zapalam świeczkę w tym małym magicznym domku. Kiedy na niego patrzyłam przez te wszystkie lata, czułam takie ciepło, bezpieczeństwo, radość. Marzyłam, aby w moim domu też było tak przytulnie... Staram się więc jak mogę, aby tak było :)
Ostatnio znalazłam też chwilę, na masę solną.
Jeszcze muszę dokończyć swoje dzieło, wtedy pokażę co mi wyszło. Pomysł nie jest mój, podejrzany w internecie, ale oczywiście dodałam coś od siebie :)
Ma to symbolizować naszą rodzinkę :)
Teraz muszę już kończyć.
Właśnie wstała moja mała foka :))
pozdrawiam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz