poniedziałek, 6 października 2014
MIEJSCE DO DZIELENIA SIĘ RADOŚCIĄ.
Blogowanie nie jest mi obce. Pierwszego bloga założyłam gdzieś tak 11 lat temu. Od 8 lat prowadzę skromny pamiętnik o swoim życiu, ale tylko ja mam do niego dostęp.
Dlaczego założyłam tego bloga?
Kilka miesięcy temu moje życie się odmieniło. Sposób patrzenia na świat i ludzi po raz kolejny stanął na głowie. Jednak tym razem jest mi z tym dobrze. Jestem po prostu szczęśliwa.
Powodem tej rewolucji było przyjście na świat upragnionego synka - Wojtusia. Ten mały człowiek totalnie okręcił mnie sobie wokół swojego pulchnego paluszka i stał się najważniejszą osobą w naszym domu.
Nie będę się tu zwierzać ani żalić. Nie będę też opisywać szczegółów naszego intymnego życia. Zakładając tego bloga chciałam stworzyć sobie miejsce, w którym bez przeszkód będę mogła publikować zdjęcia i historyjki z życia mojego dziecka i naszej rodzinki.
Usłyszałam kiedyś, że publikowanie zdjęć wbrew woli dziecka to łamanie jego praw. Bo być może by sobie tego nie życzył. Jednak jeśli poprzez bloga stworzę mu foto-opowieść złożoną ze zdjęć i opowiastek o jego rozwoju, być może doceni to i zobaczy kiedyś, że był od początku całym moim światem, dzięki czemu nasze więzi będą zawsze silne.
Kiedyś nie mogłam zrozumieć fascynacji dzieckiem. Zastanawiało mnie dlaczego mamuśki ciągle fotografują swoje dzieci i falami wrzucają zdjęcia na portale społecznościowe. Teraz już rozumiem.
Dziecko dla kochającej rodziny jest źródełkiem szczęścia i wszystkich innych pozytywnych emocji. Dziecko dodaje sił i poszerza horyzonty rodziców. Dziecko uczy umiejętności marzeń, które szybko chcemy i potrafimy dla niego zrealizować. Taki ogrom szczęścia po prostu rozpiera rodziców, którzy poprzez wstawianie zdjęcia z "pierwszą śmieszną minką" malucha, chcą wykrzyczeć całemu światu ZOBACZCIE! TO MOJE DZIECKO! JEST DLA MNIE WSZYSTKIM! JEST TAKIE CUDOWNE! MAM NADZIEJĘ, ŻE JEGO SŁODKI UŚMIECH DODA WAM ENERGII TAK JAK DODAJE MI!"
Do tej pory zamieszczałam zdjęcia na facebooku. Starałam się ograniczać, ale i tak jest już ich bardzo dużo.
Nie każdy pozytywnie odbiera takie zalewanie portalu zdjęciami dziecka. Zapewne większość ludzi blokuje takie osoby jak ja, bo zwyczajnie ich to nie interesuje i nie rozumieją tej fascynacji.
Są jednak i zwolennicy, a raczej zwolenniczki publikowania bobaskowych fotek - zazwyczaj są to również młode mamy:)
I takie osoby tutaj zapraszam. Chętnie również będę śledzić ich blogi. Dziewczyny, blog to fajny sposób na wygadanie się i wyciszenie.
Jak dla mnie to świetna odskocznia od domowch obowiązków, zachęcam więc i Was! :)
Pozdrawiam :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz