niedziela, 4 stycznia 2015

Podsumowanie minionego roku.

Witam po długiej przerwie. Czasu jest tak mało, a dzieje się tak dużo. Chciałam tylko napisać kilka zdań podsumowujących miniony 2014 rok, bo zasługuje na uwagę.

W moim życiu jest kilka bardzo ważnych dat. Tych kojarzących się z czymś dobrym i takich, które przyniosły smutek.
Ja do swojego pamiętnika wspomnień zbieram raczej te dobre daty.

rok 2006, 2012, 2014 - to lata, w których wydarzyło się coś pięknego.

2014 był jedną wielką TRANSOFRMACJĄ. 

WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO. 

Osiągnęłam swój cel - mam dom.
Zostałam gospodynią.
Zostałam Mamą.

Wszystko czego chciałam - spełniło się w jednym roku.

Nie mam na ten moment większych celów, no może jakieś drobiazgi, które lada chwila się dokonają.
Zbyt duże cele mnie oślepiają. Nie umiem połączyć normalnego życia z dążeniem do wielkiego celu. Biegnąc za celem, depczę te małe, ulotne i piękne chwile, z których tak naprawdę składają się wspomnienia. Nie zauważam ich, spycham na dalszy plan. Potem żałuję... i to bardzo...

Cieszę się tym co mam.
Na to czekałam.
Cieszę się chwilą. Żyję chwilą,
Nie planuję wielkich rzeczy tak jak kiedyś.
Buduję swoje szczęście na małych celach. Realnych i prostych do wykonania.
Może to mało ambitne, może wywołane strachem przed porażką.
Teraz to nie jest ważne, Ważne, że stabilne i bezpieczne.
W pewnych sferach życia jestem stabilna, w innych  zbyt chwiejna.
Zbyt zmienna.
Z głową w chmurach.
Nie do ułożenia.
Pamiętliwa.
...Egoistyczna.

Z roku na rok sama siebie zaskakuję,
Taka już moja natura.

Najważniejsze, że mogę szczerze przyznać, iż jestem szczęśliwa.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz