W moim życiu jest kilka bardzo ważnych dat. Tych kojarzących się z czymś dobrym i takich, które przyniosły smutek.
Ja do swojego pamiętnika wspomnień zbieram raczej te dobre daty.
rok 2006, 2012, 2014 - to lata, w których wydarzyło się coś pięknego.
2014 był jedną wielką TRANSOFRMACJĄ.
WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO.
Osiągnęłam swój cel - mam dom.
Zostałam gospodynią.
Zostałam Mamą.
Wszystko czego chciałam - spełniło się w jednym roku.
Nie mam na ten moment większych celów, no może jakieś drobiazgi, które lada chwila się dokonają.
Zbyt duże cele mnie oślepiają. Nie umiem połączyć normalnego życia z dążeniem do wielkiego celu. Biegnąc za celem, depczę te małe, ulotne i piękne chwile, z których tak naprawdę składają się wspomnienia. Nie zauważam ich, spycham na dalszy plan. Potem żałuję... i to bardzo...
Na to czekałam.
Cieszę się chwilą. Żyję chwilą,
Nie planuję wielkich rzeczy tak jak kiedyś.
Buduję swoje szczęście na małych celach. Realnych i prostych do wykonania.
Może to mało ambitne, może wywołane strachem przed porażką.
Teraz to nie jest ważne, Ważne, że stabilne i bezpieczne.
W pewnych sferach życia jestem stabilna, w innych zbyt chwiejna.
Zbyt zmienna.
Z głową w chmurach.
Nie do ułożenia.
Pamiętliwa.
...Egoistyczna.
Z roku na rok sama siebie zaskakuję,
Taka już moja natura.
Najważniejsze, że mogę szczerze przyznać, iż jestem szczęśliwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz